Moda bezglutenowa

W jaki sposób moda na „bezgluten” zmieniła sytuację osób z celiakią lub nietolerancją glutenu? Poza kilkoma pogardliwymi spojrzeniami, można zaobserwować same pozytywne zjawiska.

Po pierwsze, produkty bezglutenowe stały się powszechnie dostępne. Już nie musisz żywić się samym mięsem i warzywami. Nie musisz siedzieć godzinami na telefonie, żeby zamówić z jedynej piekarni bezglutenowej w Polsce trzy kartony produktów o wątpliwych walorach smakowych (no ale jak żyć w Polsce bez kanapki), a następnie przechowywać je w zamrażarce lub piwnicy. Obecnie, idziesz do osiedlowego sklepu, a tam na półkach kilka rodzajów makaronów bez glutenu. Pojawiasz się w lokalnej piekarni, by nacieszyć się zapachem szczęścia, a okazuje się, że piekarnia wdrożyła produkcję bezglutenową i oprócz bułek sprzedaje bezglutenowe pączki (jest to historia prawdziwa). Szczęścia co niemiara!

Po drugie, co się wiąże też z punktem pierwszym, wyjeżdżając na wakacje nie musisz się martwić czy nie zabraknie ci chleba (biorąc ostatecznie 10 opakowań na wszelki wypadek, bo przecież każdy chce spróbować, jak smakuje bezglutenowy chleb i w końcu może nic ci nie zostać). Nie musisz prosić lokalnej kuchni o ugotowane ci oddzielnie torebki ryżu zamiast wszędobylskiego makaronu. Idziesz po prostu do pobliskiego marketu i zazwyczaj dostaniesz choćby podstawowe produkty bez glutenu. To naprawdę ułatwia podróżowanie.

Po trzecie, restauracje starają się edukować swoich pracowników, dzięki czemu sytuacja z zagęszczaniem zupy mąką nie powtarza się już nagminnie. Restauratorzy wprowadzają do swojego menu pozycje bezglutenowe i wyróżniają je w sposób nie pozostawiający wątpliwości (“czy aby na pewno ta sałatka jest bez grzanek?”). Co więcej, wiele restauracji przystępuje do ogólnopolskiego programu “Menu bez glutenu”, dając tym samym zapewnienie, że wszystkie dania bezglutenowe przygotowują na oddzielnych stanowiskach i w oddzielnych naczyniach, aby uniknąć pomyłki i zanieczyszczeń (wiemy, jak mąka pszenna lubi się do wszystkiego kleić).

W rozrachunku ogólnym, mimo, iż moda na dietę bez glutenu wprowadziła pewne mylne wyobrażenie o celiakii i nietolerancji glutenu, to dała osobom na nie cierpiącym ogrom możliwości i zdecydowanie ułatwiła codzienne funkcjonowanie. Miejmy nadzieję, że kolejnym krokiem będzie upowszechnienie produktów bezglutenowych na tyle, by ich cena zdecydowanie zmalała.